„Jestem praktykiem Reiki drugiego stopnia, a moja siostra mnie szkoliła. Widziałam tak wiele cudów od czasu uzyskania certyfikatu, że naprawdę wierzę w Reiki. Zawsze czułam powołanie, że tak powiem, do czegoś więcej niż tylko „codzienne” zrozumienie.
Przed Reiki przeszłam kilka badań, mammografię, a potem USG. Okazało się, że mam guzek w lewej piersi i lekarze chcieli, żebym poszła na rezonans magnetyczny. W międzyczasie moja siostra zaprosiła mnie na kurs Reiki, który prowadziła. Z wdzięcznością się zgodziłam, bo kurczowo trzymałam się nadziei, a moja wiara była ledwie gasnącym światełkiem na wypalonej świecy.
Poszłam na intensywny, 3-dniowy kurs Reiki 1 i 2 i zdałam! Wiesz, ona naprawdę daje mi w kość, młodsza siostra i tak dalej! Wróciłam do domu promienna! Czułam się taka spełniona i poukładana! Nic nie mogło mnie zdołować!Poszłam na rezonans magnetyczny i kontynuowałam sesje samoreiki i terapii MAP, których mnie nauczono. Dwa tygodnie po rezonansie w końcu zadzwoniłam, żeby się upewnić, że w żadnej piersi nie ma żadnych nietypowych tkanek, guzów ani guzków, a wynik jest czysty i negatywny!
Jestem bardzo wdzięczna. Mam możliwość pomagania sobie i innym poprzez Reiki i zamierzam uczynić z tego bardzo intymną i niezbędną część mojego życia! Cieszę się, że podjęłam kroki w kierunku bardziej duchowej, uniwersalnej i uzdrawiającej przyszłości. Dziękuję, a przede wszystkim mojej siostrze, Jeanne Boyce, RM, która wniosła to do mojego życia! Miłość i pokój dla wszystkich!”
Imię i nazwisko autora: Mary Łapińska
https://www.reiki.org/stories/reiki-heals-lump-breast
🗣 2 słowa ode mnie:
Dlaczego to działa?
Reiki wprowadza witalną energię wszechświata, która nas wypełnia i jest obecna w każdym atomie. Dzięki temu otrzymujemy dokładnie to, czego potrzebujemy w danej chwili – czasem spokój, czasem siłę, czasem ulgę. To powrót do naturalnego przepływu.
Reiki wprowadza ciało w stan podobny do momentu tuż przed zaśnięciem, gdy ciało mięknie, oddech się pogłębia, a system nerwowy przełącza się z trybu walki w tryb regeneracji. W takiej regulacji aktywuje się układ przywspółczulny, a organizm odzyskuje dostęp do swoich naturalnych mechanizmów naprawczych.
Ciało nie choruje w oderwaniu od emocji. Ono na nie reaguje.
Emocje mają swój zapis w układzie nerwowym, hormonalnym i odpornościowym. Przewlekły lęk, napięcie, poczucie zagrożenia – to nie są tylko stany psychiczne. To sygnały, które uruchamiają kaskadę reakcji chemicznych w organizmie. Podwyższony kortyzol, stan zapalny, osłabiona regeneracja. Jeśli przez długi czas żyjemy w trybie „czuwania”, ciało nie ma przestrzeni, by się naprawić.
Za wzrostem wibracji idzie realny spadek napięcia w ciele i umyśle. A zmiana stanu umysłu to zawsze zmiana biologii.
To niekończący się cykl przemiany.Kiedy napięcie spada, zmienia się środowisko wewnętrzne organizmu. A każda komórka reaguje na środowisko, w którym funkcjonuje. Jeśli zmniejsza się stres, poprawia się jakość snu, oddechu, przepływu limfy i pracy układu odpornościowego. I czasem to wystarczy, by ciało samo poradziło sobie z procesem, który wcześniej utrzymywał się w stanie przeciążenia.
Reiki nie zastępuje badań ani lekarzy.
Nie jest alternatywą dla diagnostyki. Jest wsparciem. Jest powrotem do równowagi, która zwiększa zdolność organizmu do autoregulacji. Medycyna i praca z energią nie muszą się wykluczać. Mogą iść równolegle.
Inicjacja to moment przesunięcia wewnętrznej częstotliwości.
To realne doświadczenie zmiany stanu emocjonalnego, duchowego i fizycznego. Po przejściu przez inicjację wiele osób czuje przypływ energii, jasność, lekkość, większy spokój wewnętrzny i bliskość bezwarunkowej miłości. A z tej przestrzeni ciało zaczyna reagować inaczej.
Potrzebujesz wsparcia mentalnego, emocjonalnego lub fizycznego? Zapraszam Cię na sesję jeden na jeden.
Jeśli czujesz gotowość na głębszy krok, możesz również przyjąć inicjację Reiki Golden lub Imara aby wzmocnić swój przepływ energii i pogłębić praktykę.
Ściskam Cię mocno
Dominika


