Po inicjacji Reiki w moim życiu dzieje się źle!

Kryzys uzdrawiania po inicjacji Reiki – czym jest i dlaczego warto przez niego przejść

Wiele osób przychodzi do Reiki z nadzieją, że po inicjacji wszystko się zmieni. Że ciało zacznie się leczyć, emocje się ustabilizują, życie nabierze nowego rytmu. I rzeczywiście coś się zmienia. Tylko nie zawsze tak, jak się spodziewałyśmy.

Kryzys uzdrawiania po inicjacji Reiki to jeden z tematów, o których mówi się zbyt mało. A szkoda, bo właśnie brak tej wiedzy sprawia, że wiele osób w połowie drogi myśli, że coś poszło nie tak. Że Reiki im „nie służy”. Że są wyjątkiem, któremu nie pomogło.

Nie jesteś wyjątkiem. Jesteś w procesie.

Uzdrawianie nie równa się wyleczeniu

To jedno z pierwszych i najważniejszych rozróżnień w pracy z Reiki. Uzdrawianie i wyleczenie to nie to samo.

Wyleczenie jest często szybkie, konkretne, mierzalne. Uzdrawianie jest czymś głębszym — dotyka wzorców, przekonań, emocji i wspomnień zakodowanych w ciele przez lata. Nie dzieje się z dnia na dzień. Rzadko przebiega po linii prostej. I prawie nigdy nie wygląda tak, jak zaplanował nasz logiczny umysł.

Wiele osób, które trafiają do Reiki, niesie ze sobą długą historię — chorób, strat, trudnych relacji, traum. Być może właśnie dlatego tu trafiłaś. Nie przypadkowo — ale po to, żeby nauczyć się uzdrawiać te wzorce, warstwa po warstwie.

Czym jest kryzys uzdrawiania?

Kryzys uzdrawiania to okres wzmożonego oczyszczania, który może pojawić się po inicjacji Reiki – szczególnie po pierwszym stopniu, ale także po kolejnych. Objawia się różnie: zmęczeniem, intensywnymi emocjami, płaczem bez wyraźnego powodu, bólem ciała, nawrotem starych dolegliwości, poczuciem chaosu w życiu.

Z zewnątrz może wyglądać jak choroba. Od środka może przypominać rozpadanie się. A tak naprawdę jest czymś zupełnie przeciwnym jest porządkowaniem.

Lubię porównywać ten proces do wiosennych porządków. Kiedy decydujesz się posprzątać zagraconą szafę, musisz najpierw wyciągnąć z niej wszystko na zewnątrz. Przez chwilę w całym domu panuje większy bałagan niż przed sprzątaniem. Wygląda gorzej, czujesz się przytłoczona, zastanawiasz się, po co w ogóle zaczęłaś. Ale to jedyna droga do prawdziwego porządku. Jeśli wepchniesz wszystko z powrotem do szafy zostaniesz z tym samym bałaganem, od którego zaczęłaś. Albo jeszcze większym.

Warstwy, które odchodzą

Nasze ciało i pole energetyczne przechowują pamięć wszystkiego, przez co przeszłyśmy. Traumy, straty, wzorce przejęte od rodziny, emocje, które kiedyś nie miały gdzie się podziać. Te warstwy budowały się przez lata i nie odejdą w tydzień.

Inicjacja Reiki otwiera kanały energetyczne i uruchamia proces oczyszczania. Czasem jest on łagodny i ledwo zauważalny. Czasem intensywny i trudny do zniesienia. To, jak przebiega, zależy od wielu rzeczy: od historii życia, od gotowości, od tego, ile warstw czeka na oczyszczenie.

Warto wiedzieć, że ten proces przebiega w cyklach. Nie jest jednorazowy. Z każdą inicjacją, z każdą sesją, z każdą codzienną praktyką Reiki kolejne warstwy mają szansę odejść.

Kiedy zmiana boli

Puszczanie starych wzorców potrafi boleć, nawet jeśli te wzorce były dla nas złe. Nawet jeśli od dawna chciałyśmy się ich pozbyć. To paradoks uzdrawiania: zmiana, której pragnęłyśmy, gdy w końcu nadchodzi, potrafi wywoływać lęk, żal i opór.

Bo zmiana oznacza, że stare życie odchodzi. A żeby nowe mogło wejść, trzeba pozwolić sobie opłakać to, co było nawet jeśli było trudne. Nawet jeśli bardzo chciałaś to zostawić za sobą.

Narodziny prawie zawsze niosą ze sobą dyskomfort. To nie jest znak, że coś jest nie tak. To znak, że coś nowego przychodzi na świat.

Jak przejść przez kryzys uzdrawiania?

Przede wszystkim nie walcz z nim. Opór przedłuża proces. Zamiast tego:

Pozwól sobie czuć to, co się pojawia. Nie tłum emocji, nie przyspieszaj na siłę. Każda warstwa, która odchodzi, zasługuje na chwilę uwagi i żalu.

Rób sobie Reiki każdego dnia. Nawet kilka minut. Szczególnie wtedy, gdy czujesz się źle to właśnie wtedy Twoje pole najbardziej potrzebuje wsparcia.

Proś o pomoc Wszechświat, aniołów, przewodników duchowych. I ludzi wokół Ciebie. Kryzys uzdrawiania nie musi być samotnym doświadczeniem.

Daj sobie czas. Tyle ile potrzebujesz. Uzdrawianie nie ma harmonogramu.

Jesteś w procesie, nie w problemie

To, o czym się nie mówi to, że tam, gdzie chcemy się znaleźć dzieli nas czasem bardzo długa i wymagająca droga. Nie spotkałam się z nikim, kto np. z biednej rodziny stał się dyrektorem banku tylko dlatego, że w pewnym momencie złożył CV. Rozumiesz? Są rzeczy, które musimy doświadczyć więc Spójrz na to z nowej perspektywy. Może właśnie teraz dzieje się to, po co tu przyszłaś.

Zapraszam Cię tutaj do grupy na facebooku „Reiki Polska – wiedza i wsparcie”.

ściskam cię mocno
Dominika