Przyznaję, że po moim 2. stopniu inicjacji długo wręcz bałam się przesyłać energię na odległość. Co jeśli to nie działa? Co jeśli ktoś powie, że nic nie czuł?
Dlatego poprosiłam o Reiki na odległość moją mistrzynię.
I stało się.
Nie miałam najmniejszej wątpliwości, kiedy zaczęła i kiedy skończyła. Czułam dokładnie, gdzie przepływa energia. Ciepło krążyło po moim ciele w sposób wyraźny, nie do pomylenia z niczym innym.
Nie ma tu mowy o wymyślaniu czy efekcie placebo. W zdecydowanej większości przypadków ludzie wyraźnie czują energię krążącą w ich ciele.
Telefon, telewizja kablowa czy Internet działają dzięki częstotliwościom energii, których nie widzimy. Tak samo jest z elektrycznością w naszych domach czy z radiem. Wszystkie te systemy muszą być „dostrojone” do odpowiedniej częstotliwości, aby mogły działać. Każdy z nich ma wbudowany sposób regulowania przepływu energii – możemy je włączyć, wyłączyć albo używać w inny sposób. A przecież wszystkie te rzeczy kiedyś wydawały się ludziom niewiarygodne.
Często spotykam się ze stwierdzeniem, że te rzeczy są mierzalne, ale pozwól, że zadam pytaniem na pytanie: czy od zawsze to było oczywiste? czy potrzeba było czasu, by to odkryć? zrozumieć? wypuścić w świat?
Reiki na odległość działa, czy w to wierzymy, czy nie, czy mamy narzędzia do mierzenia tego, czy nie. Żyjemy w niewidzialnej dla naszego oka siatce morficznej, gdzie wysyłane impulsy – intencje trafiają tam, gdzie tego potrzebujemy.
Inicjacja pozwala nam się w szybki i bezbłędny sposób dostroić do frekwencji, gdzie nie ma „szumu”.
Czym są te szumy? To wszystko, co na nas wpływa bardziej lub mniej negatywnie.
Hałas, jedzenie, muzyka, przekonania, myśli, a nawet opinie innych.
Naukowcy już umieją udowodnić to, jak nasze myśli, intencje i emocje wpływają na nas, jak wszystko jest połączone w nas: zakończenia nerwowe i rdzeń kręgowy przenoszą impulsy myśli i emocji na ciało. Możemy to wyraźnie poczuć. Jeśli pójdziesz o krok dalej, jeśli wypracujemy w sobie ten rodzaj czucia, jesteśmy w stanie czuć czy słyszeć na odległość.
Z czasem staje się to naturalne. Tak samo jak telefony, Internet, radio czy telewizja wydają się dziś czymś zwyczajnym. Niczym wypracowany mięsień. Ale dla kogoś, kto nigdy tego nie doświadczył, może być czymś głupim, a nawet budzić lęk.
Bo jak zawsze – bezpośrednie doświadczenie rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Zapraszam Cię, żebyś sama to sprawdziła — w sesji 1:1 lub poprzez inicjację. Kliknij tutaj.
Ściskam cię
Dominika


