- Jak równoważyć swoją energię i podchodzić do wyzwań ze spokojem oraz jasnością umysłu.
To chyba był największy gamechanger i jednocześnie coś, co zajęło mi najwięcej czasu. Kiedyś absolutnie nie byłam osobą, którą jestem dzisiaj. To dzięki stałemu kontaktowi z energią Reiki i coraz głębszemu połączeniu z moją duszą odzyskałam prawdziwy, głęboki spokój. Taki, który prowadzi mnie nawet przez trudne sytuacje – czy to nagłe zdarzenia, jak wpadnięcie w poślizg na drodze, czy zwykłe codzienne momenty, jak konflikt z drugim człowiekiem.
Dziś już się nie kłócę. Nie dlatego, że nie mam granic. Wręcz przeciwnie, bronię ich, ale z zupełnie innego miejsca. Z miejsca spokoju. Z miejsca wewnętrznej stabilności.
(A przy okazji wspomnę, że stworzyłam też ebooka o konfliktach i o tym, jak je rozumieć od strony emocjonalnej i energetycznej. Koniecznie przeczytaj go jeśli chcesz odzyskać spokój w swoim życiu https://atelierduszy.pl/produkt/e-book-co-odzwierciedlaja-konflikty/)
- Uwolnić blokady emocjonalne, o których nawet nie wiedziałam, że je noszę.
To otworzyło mnie na odważniejsze podążanie za własnymi celami. Nie było to łatwe. I szczerze mówiąc ten proces wciąż trwa.
Jednak dzięki mojej porannej rutynie energia, z którą zaczynam dzień, jest dziś zupełnie inna. Każdego ranka powierzam się energii Reiki i pozwalam, aby wypełniła mnie dokładnie tym, czego w danym dniu najbardziej potrzebuję.
Dzięki temu mój dzień staje się bardziej spójny z tym, kim jestem i z powołaniem, które czuję w sobie.
- Jak mieć czyste intencje i zaufanie do procesu.
Z czasem zauważyłam, że moje intencje zaczęły się zmieniać. Przestały płynąć z miejsca „potrzebuję”, „chcę”, „musi się stać”. Pojawiło się spokojniejsze, bardzo mocne energetycznie dostrojenie.
Ufam procesowi. Głęboko ufam temu, że jeśli coś dziś się nie wydarza, to nie dlatego, że coś jest ze mną nie tak.
Czasem po prostu nie jest to właściwy moment. Nie biję głową w mur, bo to, co jest naprawdę dla mnie, wydarzy się w idealnym czasie.
- Stanęłam w odwadze do życia i do mojej praktyki Reiki.
Kiedyś było we mnie bardzo dużo niepewności, a nawet strachu. Wynikał on z różnych doświadczeń – z tego życia, z historii, które słyszałam, z przekonań, które gdzieś po drodze we mnie osiadły.
Bałam się mówić głośno o tym, czym się zajmuję. Bałam się wychodzić do ludzi i pokazywać swoją drogę.
Dziś jest we mnie ogrom pokory i wdzięczności wobec energii Reiki. To ona sprawiła, że zaczęłam stawać w swojej prawdzie.
Dlatego dziś z odwagą wychodzę do świata i mówię o tym, czym się zajmuję.
- To, czego pragniemy, nie zawsze idzie w zgodzie z naszym najwyższym dobrem.
Widzimy tylko tyle, ile jesteśmy w stanie objąć naszym rozumem. Patrzymy na życie przez pryzmat tego, co już znamy: tego, co usłyszeliśmy, przeczytaliśmy, zobaczyliśmy u innych.
A możliwości jest znacznie więcej.
My jesteśmy ograniczeni w tym, co potrafimy sobie wyobrazić. Energia nie.
Dróg, które mogą się przed nami otworzyć, jest nieskończenie wiele.
I aż szkoda zamykać się tylko na te, które sami wcześniej zaplanowaliśmy.
A czego ciebie nauczyło Reiki? A może chciałabyś by zaczęło? Zaparaszm na sesje 1:1 i inicjacje kliknij tutaj.
Ściskam Cię mocno
Dominika 🤍


