Po co nam cierpienie?

Obserwuje czasem – również na sobie – że człowiek potrzebuje się czasem zmęczyć. Przeżyć swoje cierpienie i zobaczyć ile jest w stanie sam unieść. Jakby zmęczenie było bardziej szlachetne niż szybkie i skuteczne rozwiązanie.

Dlaczego?

Myślę, że to głębsze nawet niż nasze narodowe poczucie, że cierpienie uszlachetnia czy „dam sobie radę” wyciągnięte z dzieciństwa…

Myślę, że ludzka dusza jest tutaj po to właśnie, żeby DOŚWIADCZAĆ. W pełni, we wszystkich jego kolorach i odcieniach.

Dusza się ekscytuje na doświadczanie. Dla niej nie ważne jest czy to (wg naszego mniemania) dobre czy złe. Ona doświadcza.

Widzę to trochę niczym jedzenie cytryny.
Ciekawość i radosny śmiech „jakie mocne, jakie niedobre”, mocne wykrzywienie buzi, by po chwili ustąpiło. To tylko chwila niewygody a jakie doznania!

I tak samo dusza widzi nasze perypetie życiowe. Dla niej to tylko sekunda.

Dlaczego więc cierpimy? To nie nasza dusza cierpi a ego.
Ono chce, by było wg określonego planu, ale tak naprawdę nigdy ten plan nie będzie w jego mniemaniu wypełniony tak jakby sobie tego życzył.

No bo jak pada to jest do dupy, nigdzie nie można wyjść… (ale siedzisz w pracy🤭)
A jak świeci słońce to albo go razi albo nie wie gdzie by chciał wyjść albo z kim, a w sumie to jest głodny i cały dzień spędzić w domu.

Sami sobie odbieramy prawo do życia.
Życia takiego jakie nas karmi.

Ego, blokady wewnętrzne, emocjonalne, psychiczne, fizyczne…

Reiki na wszystko ma swój sposób 😍

pomaga regulować układ nerwowy i wyjść z trybu walki
uczy słuchać ciała zamiast je ignorować
przywraca kontakt z intuicją
rozpuszcza napięcie zapisane w emocjach
wspiera w momentach przełomu i decyzji
oczyszcza pole relacji z nadmiaru cudzej energii
wzmacnia poczucie sprawczości i granic
jest higieną energetyczną, nie tylko ratunkiem w kryzysie
pogłębia zaufanie do siebie
pomaga wrócić do siebie po konflikcie, rozstaniu czy trudniejszej sytuacji

Pozwól sobie doświadczyć 🤍

Ściskam Cię mocno
Dominika