Nie daj się oszukać hormonom. Jak nie pomylić żaby z księciem

Czasem wszystko wydaje się takie prawdziwe.

On pisze, dzwoni, chce się spotykać, patrzy w oczy z błyskiem.
Dąży. Chce. Naciska. PRAGNIE!

A Ty… nawet jeśli czujesz, że to nie jest „ten jedyny” —
ciało mówi: chcę go, Nieśmiało zaczynasz patrzeć przychylnie… I…

I wszystko zaczyna się mieszać.

Bo on już szarżuje na rumaku do Twojego serca,
a Ty — zaczynasz mylić pożądanie z miłością.

Właśnie tutaj zaczyna działać mechanizm oksytocyny u kobiet i wazopresyny u mężczyzn.
Dwa zupełnie różne światy.
Dwa różne sposoby budowania więzi.
Dwa różne tempa.

Jeśli on odpuści, to nie był książę

Jeśli mężczyzna bardzo Cię pragnie,
ale przestaje się starać tylko dlatego, że nie dostał tego, czego chciał od razu
to nie jest mężczyzna, któremu naprawdę na Tobie zależy.

To nie Ty zawiodłaś.
To nie znaczy, że jesteś „za mało”.
To znaczy, że jego motywacją nie było Twoje serce.
Tylko jego własna potrzeba.

Bo mężczyzna, który kocha, inwestuje.
W czas. Uwagę. Obecność.

A jeśli musi poczekać – tym bardziej zaczyna widzieć Twoją wartość.

Prawdziwe zakochanie potrzebuje poprzeczki

Jeśli dasz się „zdobyć” zbyt łatwo,
jeśli pożądanie dostanie zielone światło, zanim on zainwestuje cokolwiek więcej niż słowa –
to nie zdąży się zakochać.

Nie zdąży powstać wazopresyna, która łączy go z Tobą naprawdę.

U mężczyzn wazopresyna odgrywa kluczową rolę w budowaniu przywiązania. Zaczyna się jednak wydzielać z czasem, po intensywnym zaangażowaniu, a nie od razu, jak to często bywa u kobiet. U kobiet poziom oksytocyny potrafi wzrosnąć już po jednej nocy, co sprawia, że szybciej odczuwają więź.

Mężczyzna zwykle czuje głębsze przywiązanie dopiero po czasie, przez wspólne doświadczenia, bliskość, zaangażowanie. Dopiero wtedy aktywizuje się wazopresyna, która buduje w nim poczucie odpowiedzialności, lojalności i chęci dbania o partnerkę.

Dlatego mówi się, że mężczyzna musi „zainwestować”, żeby się przywiązać. Jeśli coś dostaje zbyt łatwo, jego organizm często nawet nie zdąży uruchomić tego mechanizmu.

To właśnie wazopresyna sprawia, że mężczyzna chce wracać, chronić, angażować się i być obecny w relacji.

A Ty – zakochana już przez oksytocynę –
zaczniesz widzieć księcia tam, gdzie był tylko przypadek.

Będziesz pisać bajkę na podstawie spojrzeń, pocałunków i obietnic,
które nie mają jeszcze fundamentu.

Jeżeli on Cię nie słyszy – zawróć z tej drogi

Jeśli Twój świat wewnętrzny – Twoje marzenia, myśli, potrzeby, wartości – nie są dla niego ciekawe,
jeśli nie słucha, tylko mówi to, co chcesz usłyszeć,
jeśli jest gotów powiedzieć wszystko, byle tylko dotrzeć bliżej Twojego ciała
to nie jest książę.

To tylko żaba w zbroi.

I wiesz co? Nie musisz za nim biec.

Nawet jeśli serce drży,
nawet jeśli „już się zaczęło”,
nawet jeśli hormon zrobił z Ciebie marzycielkę.

Nie pędzimy za odjeżdżającym księciem.
Prawdziwy książę nie odjeżdża. On zostaje i się stara.

Zatrzymaj się i zapytaj:

– Czy on się stara, nawet gdy nic nie obiecałam?
– Czy słyszy, co mówię, zanim zobaczy moje ciało?
– Czy widzi we mnie człowieka, zanim ujrzy kobietę?

Jeśli nie…

Zatrzymaj się. Przestań śnić o przyszłości, której on nie planuje.

I wróć do siebie.
Do swojej wartości.
Do swojej godności.
Do swojej kobiecej mądrości.

Jeśli pragniesz zrzucić więzi energetyczne po nieudanym związku, zapraszam Cię na sesję telegonii, o której więcej przeczytasz tutaj.

Ściskam Cię mocno,
Dominika